:: II wojna światowa :: Niemieckie obozy koncentracyjne :: Kl Plasow »

:: Wstęp.

Władze niemieckie nie zadowolone z realizacji planu wysiedlenia przez Gminę Żydowską, wyznaczyły termin przeniesienia się wszystkich Żydów z getta do obozu w Płaszowie na sobotę 13 marca 1943 r. W ten sam dzień zarządzenie to podała Gmina Żydowska do wiadomości mieszkańcom, wywieszając je o godz. 11 na budynku Gminy Żydowskiej i na narożnym budynku ul.Węgierskiej i Józefińskiej. Według zarządzenia do godz.15 wszyscy mieszkańcy mieli opuścić getto i przejść do obozu w Płaszowie. O godz.15 otwarła się brama getta przy ul.Węgierskiej i pierwsze grupy ustawione w piątki, objuczone pakunkami i plecakami zaczęły opuszczać getto. Wielu Żydów ogarnął niczym nie uzasadniony optymizm i nadzieja, że pobyt w obozie będzie już ostatnią przystanią, i że te resztki, pozostałe przy życiu dotrwają tam do końca wojny. Po wyprowadzeniu z getta kolumny Żydów kroczyły uliami Limanowskiego i Wielicką, prócz esesmanów pochód był eskortowany przez fremdrölkische SS-Wachmannschaft, tzw."czarnych" z uwagi na kolor mundurów, jakie nosili. Byli to rosyjscy jeńcy wojenni, którzy za cenę uwolnienia z obozu jenieckiego zdeklarowali wierność Hitlerowi. Zachowanie tych ludzi było często gorsze niż samych Niemców. W getcie pozostali członkowie Judenratu, Ordnungsdienstu, dr.Michał Weichert, wszyscy z rodzinami, a także ok.50 rodzin. Dnia 13 marca 1943 roku o godz. 17 krakowskiego getto A (Ostateczny podział getta nastąpił 6 grudnia 1942 roku A zostało przeznaczone dla pracujących, getto B dla niepracujących) zostało opróżnione. Po tej godzinie patrolujący ulice getta strzelali do wszystkich spotykanych na ulicach. W asyście odemanów i kapusiów rewidowano domy i mieszkania, a także strychy i piwnice, strzelając do wszystkich których tam zastano.
Przeprowadzono również rewizję w szpitalach gdzie zastrzelono wszystkich pozostałych chorych. Dnia 14 marca 1943 roku mieszkańców getta B zebrano na placu Zgody, gdzie nastąpiła selekcja. Żydow nie nadających się do pracy grupami wyprowadzano na podwórza sąsiadujących domów i tam ich rozstrzeliwano. Z pozostałych mężczyzn Goeth wybrał 150 zdrowych i silnych fachowców dla pozostawienia w obozie, lecz Haase zredukował tą liczbę do połowy, reszte osób rozstrzelano. Pozostałych przy życiu mieszkańców getta załadowano na samochody i wywieziono do Oświęcimia bezpośrednio do komór gazowych. W opustoszałym, ociekającym krwią getcie zostało jeszcze dużo żydowskiego majątku, zainteresowali się nim niebawem Niemcy którzy szabrowali pozostawione przez Żydów meble, biżuterię, obrazy itp. rzeczy. W dwa tygodnie po likwidacji z getta zabrano na rozkaz SS i Amona Goetha wszystkich członków Gminy Żydowskiej mieszkających w gettcie z Gutterem i Streimerem łącznie oraz członków OD, Spirę, Pacanowera, Süssera i przywieziono ich do obozu w Płaszowie gdzie jako z pierwszych zabito i spalono wraz z rodzinami. Przywieziono do obozu również licznych znanych konfidentów, międzyinnymi Marcelego Grünera, Józefa Diamanta, Förstera. Aresztowania były wynikiem rozgrywek wewnętrzych między SS a Gestapo. W kilka tygodni później zastrzelono w Płaszowie Gutfera i dra Streimera wraz z rodzinami, resztę kapusiów zostało zwolnionych przez Gestapo.
Dnia 27 Marca 1943 r.wszystkie baraki zostały otoczone na polecenie Goetha strażnikami i odemanami. Ogłoszono rozkaz Goetha który nakazywał by wszyscy przybyli do obozu więźniowie pod karą śmierci złożyli wszelkie kosztowności : kamieni szlachetnych, złota, srebra itp rzeczy. Wszystkie baraki kontrolowano bardzo szczegółowo, zebrane kosztowności zasiliły oficjalną kasę niemiecką, większą część zabrał Goeth oraz żołnierze niemieccy i strażnicy. Podobne rewizje były przeprowadzane wśród przybywających do Płaszowa transportów.

:: Obóz w Płaszowie.

Bezpośrednio po wysiedleniu z getta, dnia 28 października 1942 roku rozpoczęto budowę obozu pracy przymusowej dla Żydów. Terenem budowy objęto dwa cmentarze żydowskie (Stary cmentarz podgórski leżący na terenie dawnego miasta Podgórze oraz drugi cmentarz który powstał, gdy zabrakło miejsc na cmentarzu przy ul.Miodowej). Teren objęty budową obejmował ok. 10 hektarów i miał pomieścić ok. 2 - 4 tys. Żydów. Jednak w miarę powiększania się liczby więźniów, do obozu dołączono dalsze tereny Woli Duchackiej wraz z domami mieszkalnymi, przy ul. Pańskiej, usuwając dotychczasowych mieszkańców tych domów i przeznaczając je dla oficerów SS przydzielonych do służby w obozie. W ten sposób znacznie rozszerzony teren obozu sięgał od zachodu do ul.Swoszowickiej, od wschodu do ul.Wielickiej, od południa zaś do ul.Pańskiej. Przed wybudowaniem właściwego obozu na gruntach cmentarnych istniał tak zwany Julag I (Judenlager), którego komendantem był SS - Hauptscharfürer Franz Müller. Więźniowie obozu Julag I pochodzący z całej Polski, byli zatrudnieni na placówce "Ostbahn". Teren przeznaczony na obóz był nierówny, pagórkowaty, kamienisty a w znacznych partiach bagnisty, wymagał wielkiej pomysłowości i pokonania rozlicznych trudności aby wybudować na nim baraki mieszkalne, poprowadzić drogi, wodociągi i kanalizację. Na terenie obozu były dwa wzniesienia, otoczone rowem (pozostałości po I wojnie światowej stanowiska artyleryjskie). Na tych wzgórkach dokonywano egzekucji. Jedno zwane w gwarze obozowej "Hujowa Górka" (nazwa ma związek z nazwiskiem SS-Oberscharfürera, Alberta Hujara, który dokonywał tam masowych rozstrzeleń) znajdowało się bliżej ul.Swoszowickiej. Drugie wzniesienie, znajdujące się bliżej ul.Wielickiej zwano "Lipowy Dołek". Na wzniesieniach tych wykonywano także wyroki śmierci, na więźniach z Montelupich, których przywożono krytymi samochodami wyjeżdzającymi do obozu od ul.Swoszowickiej. W początkowym okresie na terenie obozu znajdowały się 3 murowane zabudowania:
- Hala przedpogrzebowa
- Piętrowy budynek mieszkalny przy ul.Abrahama (należący przed wojną do Towarzystwa Chewra Kadisa, zajmującego się grzebaniem zwłok).
- Stary dom przedpogrzebowy cmentarza podgórskiego tzw. Czerwony Domek.
Po powiększeniu terenu obozu i usunięciu mieszkańców z domów przy ul.Pańskiej przybyło w obozie 6 dodatkowych domów dla oficerów SS przydzielonych do pracy.
Założony w Płaszowie obóz był do dnia 10 stycznia 1944 roku obozem pracy (nie kontrolowały go żadne wyższe władze, był pod kontrolą władz lokalnych). Od dnia 10 stycznia 1944 roku obóz zaczął podlegać Centrali Obozów Koncentracyjnych. Pierwszym komendantem obozu był SS-Unterscharfürer Horst Pilarik, zajmował on stanowisko od chwili rozpoczęcia budowy obozu w październiku 1942r. Po nim przez krótki czas komendantem był Franż Müller (komendant obozu Julag I przy ul.Wielickiej). Dnia 11 lutego 1943r. obozem zaczął zarządzać Amon Goeth, zapoczątkował on okres zupełnej samowoli w stosunku do Żydów Krakowskich. Najmiejsze przewinienie było karane śmiercią. Goeth strzelał osobiście lub to robił któryś z esesmanów na jego polecenie. Goeth wprowadził również zbiorową odpowiedzialność za niewykonanie polecenia w terminie. By zwiększyć zastraszenie w obozie w pierwszych dniach marca Goeth powiesił dwie kobiety za opuszczenie obozu bez zezwolenia. Obóz był przeznaczony dla Polaków i Żydów. Początkowo przez krótki czas część polska nie była wydzielona. Szybko jednak baraki oznaczone numerami:45,46,53,54,55,56 - otoczono drutem kolczastym i przeznaczono dla Polaków. Z początku byli oni zsyłani do obozu za małe przewinienia, zwykle administracyjne (przekroczenie godziny policyjnej, przestępstwa natury politycznej). Polacy w obozie nie przebywali jednak zbyt długo, kilka tygodni, przychodzili z wyrokiem określającym czas pobytu po upływie terminu byli zwalniani, albo wysyłani do innych obozów na terenie Niemiec lub na roboty przymusowe. Więźniowie obozu zatrudnieni też byli m.in. w pobliskich kamieniołomach byłej firmy "Liban & Ehrenpreis".

:: Budowa obozu.

Prace budowlane obozu zostały rozpoczęte już w połowie roku 1942 przez inż.Lucasa, który kierował budową osobiście. Postępy w budowie były słabe, dlatego też gdy Horst Pilarik został komendantem obozu Lucas doradził mu by zarządał od komisarza Gminy Żydowskiej przydzielenia do budowy 5 żydowskich architektów: Grünberga, Bergera, Stendiga, Habera i Zimmeta. Do tej grupy dołączono po pewnym czasie inż. Wohlfeilera. Budowa obozu nabierała tempa. Bagrami i kopaczkami przerzucano zwłoki do wspólnych mogił, płytami marmurowymi z nagrobków, brukowano wejścia do pomieszczeń przeznaczonych na biura i mieszkania niemieckich oficerów. Początkowo robotami w obozie kierowali inżynierowie z Gminy Żydowskiej, później z polecenia dowódcy SS kierował Franz Müller, przez co sytuacja w obozie się pogorszyła (ogromne tempo pracy, kara śmierci za powolne wykonywanie zleceń). Pierwotnie planowano zbudowanie 88 baraków na powierzchni 10 h, dla około 2 - 4 tys.ludzi. W rzeczywistości teren obozu zajmował pow. 80 h a liczba baraków przekroczyła setkę, liczba więźniów dochodziła nie kiedy do 25 tys. Baraki na terenie obozu były różnej wielkości i konstrukcji w zależności od przeznaczenia:
- Baraki firmy Chmielewski z Krakowa (14,60x8,20m) przeznaczone jako mieszkalne, trzy kondygnacyjne prycze z przeznaczeniem dla 150-180 osób.
- Baraki firmy NEUMARKT (42,50x12,50m)
- Baraki firmy MB i PA (24,48x8,12m) należały do najgorszych.
- Baraki firmy "RADOM" (8,20x16,60m).
- Baraki rewiru lekarskiego (22x12,50m).
- Baraki niemieckiej firmy "WAZA" (35x8,20m).
- Barak dla Ukrainców (24x8m).
- Baraki magazynowe (55x10m).
Do obozu włączono też 10 budynków znajdujących się przy ul.Jerozolimskiej, Abrahama i Pańskiej. Jeden z tych domów zajął Amon Goeth w 1943 r. Na całym terenie pierwotnego obozu była tylko jedna wyasfaltowana droga prowadząca do bramy starego cmentarza Podgórskiego, przy ul.Jerozolimskiej. Wyasfaltowana ul.Abrahama znajdowała się pierwotnie poza terenem obozu i została włączona do niego dopiero po przyłączeniu dalszych części Woli Duchackiej.
Poszczególne części obozu były od siebie oddzielone drutem kolczastym, pod napięciem. Do każdej części prowadziła brama, którą przekraczać mogli oprócz mieszkańców pracownicy odpowiedniej placówki oraz posiadający odpowiednie zezwolenie. Ogrodzone były następujące części obozu: obszar mieszkaniowy niemiecki, obszar polski, obszar żydowski mieszkalny żeński i męski.
Ogrodzenie obozu miało 4 km Zużyto 12000 kg drutu kolczastego i 6000 kg drutu elektrycznego. Ogrodzenie miało 2,5 m wysokości i składało się z dwóch równolegle przebiegających zasieków, który jeden z nich był pod napięciem. Odległość pomiędzy zasiekami wynosiła 5 m tworząc korytarz dla wartowników. Drut okalający obóz rozpinano na betonowych słupach o przekroju 20 cm, długości 4 m. Do budowy ogrodzenia zużyto około 6 wagonów słupów, ok. 25000 izolatorów porcelanowych i szklanych. W obozie zastosowano dwa rodzaje wież starżniczych:
- Wieże parterowe, w których pełnili służbę odemani.
- Wieże piętrowe, o wysokości 5 - 8 m , umieszczone na zewnętrznym obrzeżu obozu, wyposażone w karabiny maszynowe, reflektory, telefony, głośniki w których pełniły wartę Ukraincy. Pomiędzy tymi wieżami była jedna duża wieża o wysokości 15 m, posiadająca ciężki karabin maszynowy i duży reflektor obrotowy. Przy Wachkaserne wybudowano wieżę o czterech kondygnacjach. Elektryfikację obozu w Płaszowie rozpoczeły firmy polskie pracujące pod nadzorem inż.Lucasa, w jesieni 1942 r. i prowadziły ją do lutego 1943 r. to jest do przybycia 20 elektryków z getta krakowskiego. Stawy czyli baseny przeciwpożarowe, budowano w Płaszowie w trzech etapach. W pierwszym etapie w lecie 1943r. wybudowano 8 stawów. Były one zasilane z rowów deszczowych i denażowych, w niemieckiej części obozu stawy ulokowano w natruralnych zagłębieniach terenu, zapewniając odpływ dzięki odpowiednim spustą. W drugim etapie budowy na przełomie lat 1943 - 44 zbudowano dwa stawy na Neuse Gelände i jeden w obozie kobiecym. Przy budowie stawów wykorzystano długość 18 800m. rur wodociągowych, drenażowych, kanalizacyjnych, deszczowych. Natomiast przy robotach ziemnych wykopano 29 000 m³ ziemi.

:: Warunki sanitarne.

W grudniu 1942 roku gdy pierwsze grupy więźniów zaczeły przybywać do obozu nie było w nim żadnych, urządzeń sanitarnych. Wodę pobierano z pojedyńczych studzienek, potrzeby fizjologiczne załatwiano w naturalnych zagłębieniach terenu. Zainstalowane w starym domu przedpogrzebowym hydrofory już w maju 1943 roku nie wystarczały na potrzeby łaźni i kąpieliska urządzonego w domu dla więźniów. Woda do obozu dopływała rurociągiem z którego korzystała m.in. stacja kolejowa Kraków-Płaszów. Dopływ, wody do miejsc położonych wyżej był bardzo słaby, a często w ciągu dnia woda tam wogóle nie dochodziła. Na wiosnę 1944 roku, kiedy to obóz liczył 20 tys. więźniów powstała konieczność regulacji czasu czerpania wody przez poszczególne instytucje i placówki. Powstała również konieczność przebudowania hydroforów, zwłaszcza że rozpoczęto budowę własnego dworca kolejowego dla obozu. Wiosną 1943 r. Goeth polecił budowę nowych studni oraz zbadanie wydajności już istniejących. Po tygodniu pracy na głębokości 25 m. natrafiono na bardzo małą ilość wody. Rozpoczęto więc dalsze poszukiwania przez Polaka i Niemca którzy posługiwali się różdżkami. Wskazali oni teren pomiędzy domem pogrzebowym a ul.Wielicką. Do pracy przystąpiono w lecie 1943 roku, praca trwała 2 miesiące i na głębokości 30 m. wody nie znaleziono. Wówczas przystąpiono do kopania studni, w okresie świąt Bożego Narodzenia 1943 roku, pracę ponownie przerwano gdyż po dojściu do poprzedniej głębokości wody nie znaleziono. Wiosną 1944r. sprowadzeni z Drohobycza i Borysławia inżynierowie orzekli, że w tym samym miejscu gdzie kopano woda jest, tylko trzeba zejść jeszcze głębiej. Na głębokości 39 m. trysneła woda z olbrzymią siłą, była to jednak zanieczyszczona woda siarką. Niezdatna woda do picia i gotowania, nadawała się jedynie do celów sanitarnych. Jedną z najsłabszych stron obozu była kanalizacja odprowadzenie wód ściekowych oraz zawartości latryn.
Inż. Lucas projektował urządzenia sanitarne dla ok. 4 - 5 tys. ludzi, budował klozety typu miejskiego, spłukiwane wodą lecz nie wziął pod uwagę że w obozie konieczne są latryny obliczone nie tylko na ludzkie odchody, ale na szmaty, śmieci, dziurawe garnki, zniszczoną bieliznę i inne przedmioty wyrzucane normalnie na śmietnik. Powodowało to ciągłe zatykanie rur, konieczność odkopywania ich i wymiany. Były to roboty zawsze bardzo pilne, gdyż zatkane rury uniemożliwiały więźniom korzystania z latryn oraz powodowały że nieczystości zalewały obóz. Do tych prac zorganizowano specjalną placówkę. Do usprawnienia częściowo kanalizacji w obozie przyczyniło się zamontowanie krat na wylotach z latryn i odpowiednich kolanek. Na głównym zaś kanale zbudowano mały domek, w którym umieszczono kratę i osadnik. W okresie kiedy komendantem obozy był SS-Hauptsharfürer Franz Müller zburzono pojedyńcze ustępy "kojki"wybudowane przez inż.Lucasa, a wybudowano latrynę. W niej zamontowano długie koryta jako umywalnię, pozwalające na jednoczesne mycie się 400 osobom. Zakład Dezynfekcyjno - Kąpielowy w obozie miał być oddany do użytku 15 września 1943 roku termi jednak nie został dotrzymany z powodu spóźniających się dostaw materiałów potrzebnych do budowy budynku. Jednak dzięki staraniom inż. Stendiga, zakład oddano do użytku dnia 15.05.1944r. W obozowej łaźni zainstalowano 160 natrysków w suficie i 16 bocznych na ścianach. Od godz.5 po południu do 5 rano można było wykąpać i wydezynfekować 2500 więźniów.

:: Polacy w obozie.

W lipcu 1943 roku wydzielono w okolicy placu apelowego dwa baraki, które otoczono drutem kolczastym przeznaczono dla Polaków. Komendantem został esesman Michalski (pochodzący ze Śląska, mówiący dobrze po Polsku). Następcą został SS-Hauptscharfürer Landesdorf (sadysta, chory na gruźlicę). W barakach umieszczono Polaków przywiezionych z łapanek ulicznych urządzonych w całym województwie krakowskim. Warunki w jakich zamieszkali Polacy były znacznie gorsze od warunków w barakach zamieszkałych przez Żydów, którzy zdołalil się już jakoś zagospodarować. Więźniowie Polscy byli przydzieleni do najcięższych prac. Goeth wyznaczył im zawsze krótki, zupełnie nie realny czas potrzebny do wykonania danej pracy, a nie wykonanie zleconej pracy groziło śmiercią. Więźniowie więc pracowali po 16 - 18 godzin na dobę. Liczba więźniów przywiezionych do obozu liczyła początkowo ok. 1000 osób. W sierpniu 1944 r. aresztowano na terenie krakowa ok. 5000 osób pod zarzutem przynależności do AK lub jako zakładników w związku z wybuchem Powstania Warszawskiego. Część osób zwolniono dość szybko, a część skierowano do innych obozów. Dnia 10 czerwca 1944 r. zwolniono dzieci i mężczyzn powyżej 52 roku życia. W następnych dniach zwalniano uwięzionych na skutek interwencji zakładów pracy przeważnie publicznych tj: poczta, elektrownia, gazownia. Polskich więźniów często karano przedłużając im okres pobytu w obozie: Zamiast kilku lub kilkunastu dni - kilka miesięcy, często też wywożono ich do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Na jesieni 1943 r. polski obóz został przeniesiony do nowo wybudowanego baraku przy budynku straży obozowej. Dzienna racja żywności polskich więźniów składała się z ciemnego płynu zwanego kawą, wydawanego rano i wieczorem, wydzielonej porze obiadowej zupy jarzynowej z buraków, marchwi czy brukwi najgorszego gatunku i z 1/8 chleba o wadze 1,40 kg. Te głodowe porcje były powodem szybkiego wyniszczenia organizmu więźnia i tzw. choroby głodowej na którą zmarło w czasie istnienia obozu 16 więźniów polskich. Lekarzem polskiego obozu był dr. Władysław Sztencel, pracownik szpitala zakaźnego, odwiedzał on obóz z pielęgniarką codziennie w godzinach przedpołudniowych.

:: Likwidacja obozu.

Po wyjeździe ostatnich transportów, pozostała w obozie grupa likwidacyjna: 550 mężczyzn i 156 kobiet. Byli to głównie robotnicy i inżynierowie, których zadaniem była rozbiórka baraków. 28 Listopada 1944 roku przywieziono z Montelupich 35 Żydów, 5 z nich odrazu rozstrzelono i spalono, natomiast pozostali zostali w likwidującym się obozie. Tuż przed wkroczeniem Armii Radzieckiej do Krakowa dnia 15 stycznia 1945 roku SS-Oberscharfürer Schupke wyprowadził pozostałych więźniów pieszo z obozu (niektórym Żydom udało się zbiec, pozostali tłułali się po innych obozach).
Przez obóz w Płaszowie przeszło ok. 150 tys. więźniów, głównie z Małopolski, Węgier i Słowacji (inne dane określają tę liczbę na ok. 50 tys.) Pod koniec 1943 roku, rozpoczęto budowę komór gazowych i krematoriów, ale ich nie ukończono, dlatego w czasie kiedy jesienią 1944 roku Niemcy przystąpili do liwidacji obozu, wysyłali więźniów do obozów, w których czynne były komory i krematoria - głównie do Auschwitz i Stuthofu, lub wywozili na zachód do innych obozów na terenach: Czech, Austrii i III Rzeszy.

:: Wyroki sądowe na oficerach SS.

W grudniu 1967 roku na terenie byłego obozu odbyła się wizja lokalna sądu przysięgłych Sadu Krajowego w Kilonii. Przed tym sądem od 14 kwietnia toczyła się rozprawa przeciwko trzem byłym funkcjonariuszom gestapo:
- WILHELM KUNDE - SS-Hauptscharfürer, urodzony 14.08.1905r w Woltersdorf, był w latach okupacji kierownikiem referatu żydowskiego w komendanturze Policji Bezpieczeństwa i SD w okupowanym Krakowie. Od marca 1965 roku przebywał w kilońskim areszccie śledczym. Postawiono mu zarzut że osobiście przeprowadził 11 wysiedleń w Krakowie, Bochni i Wieliczce, w wyniku których co najmniej 37572 Żydów za jego wolą i wiedzą zostało zamordowanych w obozie zagłady Auschwitz i w Bełżcu. Część ofiar rozstrzelano na miejscu za jego wiedzą i zgodą, a nawet przy jego współudziale.
- FRANZ JOSEF MÜLLER - SS-Hauptscharfürer, urodzony 30 lipca 1911 roku, był w latach okupacji komendantem obozu pracy przymusowej w Bochni, potem komendantem w żydowskim obozie pracy przymusowej w Płaszowie ("Julag I"). Aresztowany zostal 6 maja 1963 roku. Stanął przed sądem, pod zarzutem że jako SS-Hauptscharfürer i szef getta w Bochni trzykrotnie przeprowadził likwidację, na skutek czego zgineło co najmniej 6236 mieszkańców getta bocheńskiego.
- HERMAN HUBERT HEINRICH - starszy asystent kryminalny i SS-Oberscharfürer, urodzony 7 marca 1914 roku, kierownik referatu żydowskiego w Krakowskim okręgu gestapo. Oskarżono go że jako SS-Oberscharfürer, a późniejszy Hauptscharfürer i jednocześnie referent do spraw żydowskich przy komendancie Sicherhettspolizei i SD na dystrykt krakowski siedmiokrotnie przyczynił się do unicestwienia co najmniej 37 250 Żydów z gett w Krakowie, Bochni i Wieliczce.
Ponadto akt oskarżenia obwiniał Kundego i Heinrischa, że w latach 1942-1943 w Bochni, Krakowie i Wieliczce oraz Müllera że w latach 1943 - 44 w Bochni i Krakowie - Płaszowie, często wspólnie z innymi zabili podstępnie i w sposób okrutny wielką liczbę Żydów, z tym że Kunde dopuścił się 153 samodzielnych czynów, Heinrich - 44, a Müller 80 samodzielnych czynów. Ponadto Kunde oraz Heinrich zostali pociągnięci do odpowiedzialności z tytułu jaką odegrali w ekstreminacji ludności żydowskiej jako kierownicy referatu do spraw żydowskich w krakowskim gestapo. Uznani zostali za odpowiedzialnych za aresztowania, wysiedlenia, nadzór nad żydowską służbą porządkową (OD), organizowanie i wykorzystywanie donosicieli, przeprowadzanie selekcji i formowanie obozów zagłady. 13 marca 1968 r. zapadł wyrok w procesie kilońskim. Na ławie oskarżonych zasiadł już tylko Müller. Kunde i Heinrich zostali wyłączeni ze sprawy, pierwszy z powodu ciężkiej nieuleczalnej choroby (rak jelit), drugi z powodu ciężkiego zawału serca. Sąd uznał Müllera winnym współudziału w mordzie w dwóch wypadkach, winnym mordu w 3 przypadkach i usiłowanie mordu w jednym wypadku. Wyrok brzmiał - dożywotnie więzienie. Sąd federalny uchylił jednak ten wyrok, przekazując sprawę sądowi przysięgłych Sądu Krajowego do ponownego rozpatrzenia. W drugim procesie w styczniu 1970 roku oskrażyciele Müllera zarządali dla niego pięciokrotnej kary dożywotniego więzienia za współudział w mordzie na 6 tys. Żydów. 6 lipca 1970 r. ostatecznie zapadł werdykt sądu. Franz Josef Müller został skazany na 12 lat więzienia. Uznano go winnym popełnienia morderstwa z niskich pobudek na 4 osobach.
- AMON GOETH - SS - Hauptsturmfürer, komendant obozu w Płaszowie, na polecenie sądu SS POLIZEI - GERICH został aresztowany 13 września 1944 roku przez władze niemieckie pod zarzutem korupcji i łamania regulaminów (ale nie pod zarzutem morderstwa bądź innych przestępstw przeciw osadzonym w obozie więżniom). Zostal zwolniony z powodu choroby w styczniu 1945 r. pojechał do sanatorium, gdzie po zakończeniu wojny aresztowai do Amerykanie, którzy wydali go Polsce. Najwyższy Trybunał Narodowy po przeprowadzeniu przewodu sądowego w dniach 27 sierpnia - 5 września 1946 roku, który wykazal ogrom zbrodni popełnionych przez oskarżonego, skazał on Goetha na śmierć przez powieszenie. Wyrok wykonano przez powieszenie dnia 13 września 1946 roku niedaleko obozu w Płaszowie, a skazaniec przed śmiercią zasalutował Heil Hitler!

- Kliknij by powiększyć :


Fotografia więźienna Amona Goetha.

:: Plan obozu

:: Zdjęcia

- Kliknij by powiększyć :